4.09.2011

Smutny madrygał


II
Wiem, że twe serce, które zionie
Żarem miłości przeminionych,
Wciąż jeszcze niczym kuźnia płonie
I że wciąż kryjesz w swoim łonie
Coś z wielkiej pychy potępionych.

Ale dopóki twoich rojeń
Nie tknęła czarnych dusz zaraza,
Póki w koszmarach bez ukojeń,
Czując śmiertelne niepokoje,
Czcicielka prochu i żelaza,

Wszystkiego się lękając skrycie,
Drzwi uchylając, z lęku zbladła,
Zegara przerażona biciem, -
- Nie stwierdzisz, że się w twoje życie
Odraza nieprzeparta wkradła –

Ty, niewolnico, i królowo,
Co w trwodze kochasz mnie i bólu,
Nie będziesz mogła w noc niezdrową,
Rzec, wykrzykując z trzewi słowa:
"Jestem ci równa, o mój Królu!"

[Ch. Baudelaire, tłum. Maria Leśniewska]

10 komentarzy:

Emma pisze...

Mróweczko,
jesteś wielki :) większy niż Baudelaire.

Mrówka pisze...

tego pana cenię wyjątkowo, więc nie przesadzaj Emmo.
wysłałem cichego gołębia do Ciebie z tajną wieścią i misją.

Emma pisze...

nie przesadzam :)

gołąbek doleciał. chucham na niego :)

Mrówka pisze...

chuchaj, chuchaj, bo mu pewnie skrzydełka i kuperek podmarzły na tym mrozie za oknem.

Emma pisze...

chuchanie to forma kontaktu i wysyłanie własnej aury.
o jezu, ale pieprzę od rana :D

Mrówka pisze...

a pieprz ile wlezie, zawsze podnosi mi to nastrój.

Emma pisze...

hihihi
to teraz się dopiero rozkręcę!

Mrówka pisze...

to Ty się jeszcze nie rozkręciłaś??? zaczynam się bać;p

Emma pisze...

dopóki wszystko zostaje w rodzine, to pół bidy... ale mityguję się, bo jak kiedyś bloga otworzysz...!

Mrówka pisze...

nic tego nie zapowiada, już Ci to zresztą mówiłem. dobrze się czuję w odosobnieniu.