29.06.2011

stay with me baby:)

Mrówka wielbi tę piosenkę:)
Inni muszą wielbić, gdy Mrówka ją śpiewa:P

Mrówki postulaty w sprawie mody

Za noszenie skarpetek do sandałów, powinno się mężczyznom obcinać stopy.
Za zaniedbane stopy w sandałach bez skarpetek, powinno się je obcinać bez znieczulenia.
Koniec.

28.06.2011

A Stefan ma na to wyjechane...

Ten pies to esencja radości:)

Mrówka się zreflektował


Mrówka wie, że jest strasznie impulsywny, i że reaguje z pasją godną obrońców krzyża. Wie, i stara się weryfikować swoje zachowanie możliwie na bieżąco, bo przecież chce się uczyć normalności i nie chce być niczym te oszołomy. Jak się zreflektował, że zachował się jak gówniarz stojący dopiero na progu życia, to przysiadł na dupie, pomyślał i postanowił, że nie ma co jęczeć, rozpaczać i płakać, bo do niczego dobrego to nie doprowadzi, a nawet może do złego zaciągnąć, bo kto by chciał takiego rozwrzeszczanego mazgaja??? No nikt. Rano wyprosił urlop, ogarnął chałupę, zrobił zakupy i poszedł do Ka.
Przeprosił za swoje zachowanie i poprosił o wspólne przegadanie całej sprawy, bo przecież trzeba jakieś priorytety w tym związku ustalić. To, że ich bytność jest wolna od kagańców obowiązujących form, nie oznacza, że mogą sobie chłopcy hasać jak bezpańskie psy po świecie.

Kaszanka


M: Ale mi kaszanka wyszła. – mówi patrząc na zawartość patelni.
Ka: Kaszankaaaa…. Zjadłbym kaszankę z grilla. – mówi rozmarzonym tonem.
M: Nie tknąłbym tego nawet po tygodniowej głodówce.
Ka: A jadłeś kiedyś?
M: No, myślałem, że kolor jest od kaszy gryczanej, a później mnie Mama uświadomiła, że to krew. Więcej nie tknąłem. Ohyda.
Ka: Ech, kaszanka, no delicje normalnie. A Ty to jednak dziwak jesteś i nie wiesz, co dobre. – chwila ciszy, da się zauważyć powiększające się oczy i źrenice rozświetlone podnieceniem. – Ja mam kaszankę!!! Mam kaszankę w zamrażarce!

Po jakimś czasie Ka oblizawszy paluszki po odsmażonej kaszance uśmiecha się i mówi:
Ka: Daj buziaka.
M: Umyj zęby.
Ka: No daaaaj buziaka.
M: Wolałbym żabę polizać, niż Cię teraz pocałować. Miałeś w buzi krew kaczuszki. Swoją drogą, jak byłem małym pypciem, to mi Majne Szwester opowiedziała bajkę o zaklętych księciach, żabach i całowaniu. No i ja głupi smark popylałem po bagnach i te żabska całowałem.
Ka: No i co?
M: No i co? No i co? I nic. Ciebie sobie u nich wycałowałem. A mogłem je po dupach całować, to by się może zlitowały i zesłały mi jakiegoś Rambo czy innego bambo.

27.06.2011

Szczęśliwy jak chuj 2

M: Chcę się z Tobą kochać.
Ka: Kochać? Przed chwilą powiedziałeś, że mnie nienawidzisz, a teraz chcesz żebym się z Toba kochał?
M: Tak. Chciałeś żebym się nauczył mówić czego chcę, więc mówię.
Ka: Chcesz się nauczyć? Teraz? Chcesz się kochać?
M: A Ty za wszelką cenę chcesz mnie upokorzyć? Możesz się ze mną kochać, możesz mnie nie dotykać, możesz mnie zerżnąć, tylko tu bądź.

Później, gdy leżą w wilgotnej pościeli, z zaplątanymi nogami, rozrzuconymi ramionami, zmęczeni i wydawać by  się mogło, wyzbyci myśli wszelkich, on mówi: Tomek, ja nie zmienię zdania. O wiele łatwiej jest Cię kochać na odległość.
Mrówka prawie wymiotuje do łóżka, dławi się tym motkiem nerwów, który utknął mu w krtani, dławi się sobą, dławi się Ka, dławi się życiem.
Myje twarz, ubiera się i bez słowa wychodzi, jak dawniej, gdy nie byli, a bywali. Chłodne powietrze otrzeźwia umysł. Bieg pozwala nie myśleć. Cztery ściany własnego, pustego domu dają bezpieczne schronienie, a jednak tak trudno oddychać.

Jestem szczęśliwy... szczęśliwy jak chuj

Ka: Ojciec zaproponował mi pracę.
M: Jaką pracę?
Ka: W firmie. Mam się obronić i mogę zaczynać.
M: Ale to jest w Trójmieście. W pizdu drogi od naszego życia. To zupełnie nie po drodze.
Ka: Ale to dobra praca. Tu tyle nie zarobię. Zresztą, tu pewnie niczego bym nie znalazł.
M: Nie będziesz próbował? Przecież nie musisz od razu pracować w zawodzie, możesz stać za barem. Ja znajdę coś dodatkowego i damy radę.
Ka: Ja chcę czegoś więcej dla nas od życia - nie dawania sobie rady.
M: Ja tu nie mam nic do powiedzenia? Dlaczego mnie nie spytasz, czego ja chcę? Moje zdanie się nie liczy???
Ka: To najlepsze rozwiązanie.
M: Chyba dla Ciebie najłatwiejsze.
Ka: Ktoś musi zarobić na ten Twój wymarzony  dom.
M: Już nie "nasz" tylko "mój"? W dupie mam ten dom! Pierdolę! Nie muszę go mieć!!! Nie za taką cenę!

26.06.2011

Telefon, to wynalazek szatana


M: Mam pomysł.  mówi podekscytowany. – Zrobię sobie tatuaż.
Ka: Yhy. Zrób sobie od razu kilka. Delfinka na łopatce, smoka na łydce i motylka na dupie.
M: Głupi jesteś. Zrobię sobie na nadgarstku.
Ka: Ta, napisz tam sobie: Jezus mnie kocha.

Odkrycie

Ka – w mitologii egipskiej było albo niematerialnym odbiciem ciała, albo duchem opiekuńczym człowieka, albo nadanym przez bogów określeniem wartości dającym każdemu godność jemu właściwą.
Ka był przedstawiany jako brodaty człowiek z koroną na głowie. Był on także przewodnikiem zmarłego w zaświatach, zaopatrowując go w żywność i prowadząc przed oblicze boga Re.

Ale jaja! Mrówka ma swojego ducha opiekuńczego:) Co prawda Ka, ani brody nie posiada, ani w koronie nie popyla , ale to zawsze Ka :)

25.06.2011

Zapach


Gdybym mógł być zapachem, byłbym wieczorną, kwitnącą maciejką.

24.06.2011

Piękno zaklęte w muzyce


Love is real, real is love,
Love is feeling, feeling love,
Love is wanting to be loved.
Love is touch, touch is love,
Love is reaching, reaching love,
Love is asking to be loved.
Love is you,
You and me,
Love is knowing,
We can be.
Love is free, free is love,
Love is living, living love,
Love is needing to be loved.

Poetry in motion :)

Petit chagrin


Mrówka przylgnął do Ka przed wyjściem z domu. Chciał wchłonąć w siebie tyle, ile był w stanie, aby wystarczyło mu na najbliższe dni. Ciało Ka było spięte, napięte, naciągnięte. Mrówka się wystraszył. Czuł, że coś jest nie tak, jak być powinno, ale o nic nie pytał. Odprowadził go na dworzec i z głową pełną głupich myśli wrócił do domu. Teraz pije kawę, bo nie zamierza spać – widział jak do jego łóżka wlazł jakiś robak, ale nie widział, co by z niego wylazł.