24.10.2016

Grindr

Pajac: Seks?
Mrówka: Nie wiem nawet jak wyglądasz, więc skąd mam wiedzieć czy mam ochotę na sekst z Tobą?
Pajac przysyła dwa zdjęcia swojego przyrodzenia. Fakt, całkiem zgrabnego, ale jednak fiuta!
Pajac: W analu jaki jesteś?
Mrówka: Nie chodziło mi o wygląd Twojego fiuta, no chyba że jesteś fiutem, do którego jedynie przyczepiony jest człowieczek.
Pajac: Może Sprawdź sam.
Pajac: W analu jaki jesteś?
Pajac: Pokaż też ptaka.
Mrówka: Nie mam ochoty na dalsze prowadzenie tej konwersacji.
Pajac: A chuj. ci. w dupę
Mrówka rechocze i ocierając łzy stuka w klawiaturę.
Mrówka: :D
Pajac: Wiedziałem że się ucieszysz
Mrówka: To nie radość.To rozbawienie. Faceci rzadko doprowadzają mnie do łez. Tobie się udało.
Pajac: No chyba że ma grubego. chuja i. pcha go na siłę
Pajac: Wolisz do gardła czy w dupę
Mrówka: Niech to dla Ciebie pozostanie tajemnicą lasu.

23.10.2016

Staje przed lustrem i gapiąc się na swoje odbicie szczotkuje zęby tak długo, aż zaczynają krwawić mu dziąsła. Płucze usta, wypluwa krew zmieszaną z pastą i rozczesuje długie włosy opadające na nagie łopatki, mechanicznie zaplata je w warkocz i uśmiecha się na jakieś niewyraźne wspomnienie z czasów, gdy często nosił dwa warkocze. Wraca do pokoju, zakłada kolorowe skarpetki nie do pary, gdyż nie chce mu się szukać takich samych i sznuruje wysokie buty. Dopiero wstając z fotela zauważa nagie kolana. Niemrawo zdejmuje buty i wciąga spodnie w kratę i ponownie wsuwa stopy w kamasze. Tym razem ich nie wiąże. Lenistwo i zniechęcenie do rutynowych czynności wygrywa. Później już tylko kurtka, szal i klucz przekręcany w zamku. Zbiega po schodach i skręca w stronę małego targu, na którym u znajomej kobiety kupuje malinowe pomidory i trochę włoskich orzechów. U Andiego zaopatruje się w cytrynowe Camele i idzie do sklepu po resztę zakupów. Robi mu się zimno; przez chwilę zastanawia się, czy założył coś pod kurtkę. Wsuwa pod nią dłoń i wyczuwa materiał, którego faktury nie rozpoznaje. Cieszy się, że jednak coś na siebie wciągnął, lecz zdaje sobie sprawę z tego, że zupełnie nie pamięta co to było. Wysila szare komórki, ale nie przynosi to efektów. Dopiero w mieszkaniu okazuje się, że to stara siwa bluzka sprzed kilku lat. Totalne rozkojarzenie. Dziury w pamięci.
W pracy jakoś sobie jeszcze radzi. Dziesiątki stron zapełnia notatkami, które przegląda przed każdym spotkaniem. Jakiś czas temu był u podopiecznej w przedszkolu na pasowaniu na przedszkolaka. Jej rodzice nie dotarli, a on starał się jej to wynagrodzić, wściekły na nich i równocześnie wzruszony jej widokiem, gdy śpiewała z grupą piosenki i przysięgała różne bzdury recytowane przez nauczycielkę. Ten berbeć pewnie nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, co oznacza słowo „przysięgam”. Rodzice również przysięgali. On nie mógł. Jest tylko facetem, który stara się doprowadzić, by jej rodzina stanęła na nogi, by miała jako taką przyszłość. Zjadł jednak podaną mu ćwiartkę cytryny i uśmiechał się do młodej, która ewidentnie cieszyła się, że się przy tym nie krzywił, jak niektórzy rodzice. 
Jakiś czas temu dostał na maila zdjęcia od Szwagra. Uśmiechają się na nich dwie dziewczynki. Nastolatka i trzy letni maluch niesamowicie do niego podobny. Księżycowej nie widział trzy lata. Małej nigdy nie pozna. Na górnej półce w szafie na korytarzu schowane są prezenty, które nigdy nie dotrą do adresatek. Jedno zdjęcie wydrukował i oprawił w srebrną ramkę. Patrzy na nie codziennie i czasami zastanawia się jakie są, co lubią, czym się interesują. Księżycowa pewnie przeżywa pierwsze miłości, a on żałuje, że życie potoczyło się tak chujowo, że nie może przy tym być, że nie może uczestniczyć w jej codzienności. Jedyne co zna, to fotografie przysyłane przez Szwagra w tajemnicy przed Majne Szwester.
Minęły trzy długie lata. Myślał, że tego nie wytrzyma i robił wszystko, żeby jego świat totalnie runął. A jednak wciąż tu jest.

14.10.2016