23.04.2017



Wracał do mieszkania tramwajem. Patrzył przez okno na strugi deszczu i czuł, że mógłby tak jechać całą noc. W torbie na pocieszenie obijały się o siebie dwie butelki zimnego piwa. Dziwnie się czuł po wizycie w Domu z ogrodem. Nie ma już jego pokoju. Zastąpiła go przestrzeń dzięki wyburzonym ścianom. W ogrodzie pojawiły się dwa stoły i nowe sadzonki kwiatów.
Gdy zdjął z siebie przemoczone ubranie usiadł na łóżku i głęboko zaciągnął się papierosem z domieszką diabelskiego ziela. To lepsze niż cloranxen pomyślał, choć połknął dziś trzy. Myślał o pytaniu, które zadała mu Anna.
A: O czym marzysz?
M: O spokoju. – wyszeptał – O świętym spokoju i poczuciu bezpieczeństwa kochanie.
Przeciągająca się chwila ciszy sprawiła, że zaczął wiercić się na białym fotelu z odciśniętą z błota psią łapą i odpalił papierosa nie zgasiwszy jeszcze poprzedniego.
A: Myślałam, że powiesz coś o willi z basenem i wypasionym samochodzie.
M: Przecież ja nie mam nawet prawa jazdy.
A: A ten spokój – powiedziała – To pieniądze? Facet? Miłość? Ktoś, kto by przy tobie był?
M: Nie wiem. Na pewno nie miłość, ona mnie przeraża. Zresztą, nawet nie potrafię się już zauroczyć.
A: Ale musisz mieś jakiś pomysł na ten spokój. Co ci może dać poczucie bezpieczeństwa?
M: Nie mam pojęcia. Przez 33 lata nie czułem się bezpiecznie. Budzę się rano i jest lęk. Dzwoni budzik a ja panicznie się boję.
Włączył sobie Emmanuelle Seigner i You think you’re a man. Pomyślał o Ka, o tym, że się od niego wreszcie uwolnił. Nie miękną mu nogi na jego widok, nie szaleje serce. Szkoda mu go, bo spierdolił sobie życie, ale myśli o nim z czułością, nadal go kocha, ale Paskudna Klucha Ropucha jest już tylko fragmentem przeszłości. 
 

13.04.2017

wyznania

Terapeutka: Dlaczego pan na mnie nie patrzy?
Mrówka: Wolę patrzeć w okno, gdy rozmawiamy.
Terapeutka: Dlaczego?
Mrówka: Bo tam jest słońce i ta ściana.... i gdy opowiadając coś czuję się jak debil, to sobie wyobrażam, że pani tu nie ma.

06.04.2017

„Szaleństwo to wspaniała zabawa” V. Woolf




Tuż po powrocie z terapii otworzył butelkę piwa i myślał już o kolejnej nie zrobiwszy nawet pierwszego łyka. Alkohol go uspokaja równocześnie wyzwalając emocje. W gabinecie nie miał nic do powiedzenia. Jego życie jest monotonne i nawet tygodniowy urlop nie naładował jego baterii. Wręcz przeciwnie. Wrócił przybity do swojej rzeczywistości, codziennych schematów.
Milczenie na terapii nie zawsze przechodzi. Co byś nie zrobił, to Anna przetrawi i jebnie ci interpretacją między ślepia. Burczy ci w brzuchu – podświadomość się odzywa i głód ci mówi, że masz iść. Ziewniesz – podświadomość brzęczy, że gadać ci się nie chce. Chce ci się siku – podświadomość przemawia, że masz spierdalać.  Czasami zastanawia się, które z nich jest bardziej pierdolnięte.
- Chciałby pan mieć kogoś, kto żyłby tylko dla pana?
- Nie, to za duża odpowiedzialność. – odpowiada i sam nie wie, czy mówi prawdę.
- Dlatego porzuca pan wszystkie więzi?
- Nie robię tego. – mówi i myśli: odpierdol się ode mnie.
- Nie tym były próby samobójcze? Próbą odcięcia się od ludzi?
- Raczej od życia, które mi się nie podoba.
Milczy dłuższą chwilę zapatrzony w okno.
- Ludzie mnie wkurwiają. Dlaczego nie mogą się odpierdolić i po prostu pozwolić odejść?! Wywołują poczucie winy. Nawet nie możesz się zabić, bo im źle będzie, jojczą i marudzą, jakby to było czegoś warte.
- Martwią się, kochają.
Ja też. Myśli wciąż gapiąc się w okno. Ale najchętniej wykurwiłbym teraz przez to okno. Fiuuuuu. Rozjebał się na dole. Ale tu za nisko. Lądowanie na trawie i wstyd kolejnej porażki.
- Oglądałem wczoraj film. „Godziny”. Jeden z bohaterów mówi do Meryl Streep, że przez lata żył dla niej i chciałby żeby pozwoliła mu wreszcie odejść, po czym wyskakuje z okna. Jak ja mu zazdrościłem, że mu się udało.
Anna patrzy na niego z lekkim wytrzeszczem, a on uśmiecha się do niej i mówi:
- Niech się pani nie obawia, upokorzenia z ostatniego pobytu w szpitalu na długo wybiły mi z głowy takie głupoty.
- Jakie upokorzenia?
Czy ty byłaś, kurwa, kiedyś w psychiatryku? Spędziłaś chociaż jedną noc pośród obcych ludzi pierdolących o koszyczkach z diabłami, wyjących godzinami, szepczących modlitwy, których nikt nie wysłucha?!!!!! Próbowałaś się załatwić w kiblu bez klamki, gdy sprzątaczka wchodzi sobie jakby nigdy nic mówiąc, że ona tylko po mopa?!
- Skończmy na dziś. – mówi i wychodzi.

23.03.2017

Rozmowy przy pracy i lgbt

Sabina: Wiesz, że w nowej Pięknej i Bestii Disnay'a będą pedały?!
Mrówka: Wiesz, że w Pięknej i Bestii jest antropomorficzny byk świrujący z młodą dziewczyną??? To Cię nie dziwi? Naprawdę przejmujesz się dwoma tańczącymi ze sobą facetami?
Sabina: Ale pedały!
Mrówka: Ja jestem pedałem! Co w tym kurwa złego?!
Sabina: Eeeeeeee noooo eeeee oj.
Mrówka: Acha.

20.03.2017

Wspomnienie

Przypomniał się Mrówce dzień spędzony z Księżycową. Była wtedy małym chorym bąblem leżącym w łóżku. Mrówka robił jej herbatę, gdy zawołała go do siebie.
K: Toooomeeek.
M: Coooo?
K: Chodź tu.
Mrówka poszedł do niej i przysiadł na skraju łóżka.
M: Co się stało?
K: Porzygałam się.
Mrówa rozejrzał się wokół, ale niczego nie zauważył.
M: Gdzie?
K: Siedzisz na tym.