25.04.2016

Strach przed lataniem

Zdawać by się mogło, że jeszcze nie tak dawno temu, uprawiał radosny seks bez zobowiązań i czerpał z życia pełnymi garściami, ale przecież to było wieki temu. Teraz o seksie może sobie pomarzyć... niby też bez zobowiązań... odkąd znów ma długie włosy i tę kretyńską grzywkę, odzywają się do niego jedynie Bi, którzy najchętniej przebraliby go w damskie fatałaszki i zerżnęli w różowej pościeli z falbankami, o ile miałby na sobie pończochy. Nawet gdy trafia się jeden, dla którego zaplutłby warkocze i odegrał niewinną uczennicę tylko po to, by zobaczyć zadowolenie i spełnienie w ciemnych brązowych oczach, to i to potrafi spierdolić, bo choć twierdzi, że chce jedynie seksu, to gdzieś w środku wszystko w nim skomli o odrobinę zainteresowania, ciepła, prawdziwej bliskości. I panicznie się boi. Boi się, że gdy znów poczuje na skórze ciepłą dłoń to się rozpadnie na kawałki z tęskoty za byciem kochanym.

Marność

Znów ugrzązł w domu. Skręcona kostka uziemiła go na tydzień, a przeziębienie dorzuciło kilka bonusowych dni, więc kuśtyka po mieszkaniu owinięty w puchaty koc udając E.T. umykającego przed bandą szalonych naukowców z Gliwic. Przysiada z książką w fotelu, by po chwili zerwać się i truchtać na jednej nodze do kuchni po kawę. Wraca rozlewając połowę na spodek i teatralnie rzuca się na łóżko, chowając głowę pomiędzy poduszkami. Zwija się w kłębek i jest bliski płaczu. Marność. Marność. Jebana marność! Jest zgorzkniałym starcem w 33 letnim ciele.

18.04.2016

telefon

"Bardzo tęsknię" przeczytał otwierając kolejną wiadomość. Te dwa słowa niesamowicie go wzruszyły. Rozczuliły jak widok szczeniaczków w wiklinowym koszyku czy inne słodkości. Niemalże naderwał kąciki ust uśmiechem, który miał zamaskować bezradność i strach. Coś w jego wnętrzu wstrzymało oddech. Możesz już wrócić, chciał napisać, jestem potwornie zmęczony. Zmęczony brakiem... Stuknął telefonem w czoło i odłożył go pomiędzy dwa stosy książek. Dla pewności przystawił popielniczką , wpychając jednocześnie do ust papierosa. Jesteś idiotą, pomyślał. Ewenementem przekraczającym wszelkie granice przyzwoitości.

17.04.2016

Książę z bajki Fellow 2

Misi: Siema
Mrówka: Hejo
Misi: Co słychać?
Mrówka: Wieczór pod kocem z książką .
Misi: Jakie to słodkie ;-)
No kuźwa, doprawdy?
Kurtyna!

Książę z bajki Fellow 1

Młody: Hej
Mrówka:  Hejo
Młody: Co słychać?
Mrówka: Wszystko ok. A u Ciebie? - zapytał kurtuazyjnie.
Młody:  Też tylko nudy.
Mrowka: Ale ja się wcale nie nudzę.
Cisza w eterze. Kurtyna!