Terapeutka: Dlaczego pan na mnie nie patrzy?
Mrówka: Wolę patrzeć w okno, gdy rozmawiamy.
Terapeutka: Dlaczego?
Mrówka: Bo tam jest słońce i ta ściana.... i gdy opowiadając coś czuję się jak debil, to sobie wyobrażam, że pani tu nie ma.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozmowy niekontrolowane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozmowy niekontrolowane. Pokaż wszystkie posty
13.04.2017
6.04.2017
„Szaleństwo to wspaniała zabawa” V. Woolf
Tuż po powrocie z terapii otworzył butelkę piwa i myślał już
o kolejnej nie zrobiwszy nawet pierwszego łyka. Alkohol go uspokaja
równocześnie wyzwalając emocje. W gabinecie nie miał nic do powiedzenia. Jego
życie jest monotonne i nawet tygodniowy urlop nie naładował jego baterii. Wręcz
przeciwnie. Wrócił przybity do swojej rzeczywistości, codziennych schematów.
Milczenie na terapii nie zawsze przechodzi. Co byś nie
zrobił, to Anna przetrawi i jebnie ci interpretacją między ślepia. Burczy ci w
brzuchu – podświadomość się odzywa i głód ci mówi, że masz iść. Ziewniesz –
podświadomość brzęczy, że gadać ci się nie chce. Chce ci się siku –
podświadomość przemawia, że masz spierdalać.
Czasami zastanawia się, które z nich jest bardziej pierdolnięte.
- Chciałby pan mieć kogoś, kto żyłby tylko dla pana?
- Nie, to za duża odpowiedzialność. – odpowiada i sam nie
wie, czy mówi prawdę.
- Dlatego porzuca pan wszystkie więzi?
- Nie robię tego. – mówi i myśli: odpierdol się ode mnie.
- Nie tym były próby samobójcze? Próbą odcięcia się od ludzi?
- Raczej od życia, które mi się nie podoba.
Milczy dłuższą chwilę zapatrzony w okno.
- Ludzie mnie wkurwiają. Dlaczego nie mogą się odpierdolić i
po prostu pozwolić odejść?! Wywołują poczucie winy. Nawet nie możesz się zabić,
bo im źle będzie, jojczą i marudzą, jakby to było czegoś warte.
- Martwią się, kochają.
Ja też. Myśli wciąż gapiąc się w okno. Ale najchętniej
wykurwiłbym teraz przez to okno. Fiuuuuu. Rozjebał się na dole. Ale tu za
nisko. Lądowanie na trawie i wstyd kolejnej porażki.
- Oglądałem wczoraj film. „Godziny”. Jeden z bohaterów mówi
do Meryl Streep, że przez lata żył dla niej i chciałby żeby pozwoliła mu
wreszcie odejść, po czym wyskakuje z okna. Jak ja mu zazdrościłem, że mu się
udało.
Anna patrzy na niego z lekkim wytrzeszczem, a on uśmiecha się
do niej i mówi:
- Niech się pani nie obawia, upokorzenia z ostatniego pobytu
w szpitalu na długo wybiły mi z głowy takie głupoty.
- Jakie upokorzenia?
Czy ty byłaś, kurwa, kiedyś w psychiatryku? Spędziłaś chociaż
jedną noc pośród obcych ludzi pierdolących o koszyczkach z diabłami, wyjących
godzinami, szepczących modlitwy, których nikt nie wysłucha?!!!!! Próbowałaś się
załatwić w kiblu bez klamki, gdy sprzątaczka wchodzi sobie jakby nigdy nic
mówiąc, że ona tylko po mopa?!
- Skończmy na dziś. – mówi i wychodzi.
23.03.2017
Rozmowy przy pracy i lgbt
Sabina: Wiesz, że w nowej Pięknej i Bestii Disnay'a będą pedały?!
Mrówka: Wiesz, że w Pięknej i Bestii jest antropomorficzny byk świrujący z młodą dziewczyną??? To Cię nie dziwi? Naprawdę przejmujesz się dwoma tańczącymi ze sobą facetami?
Sabina: Ale pedały!
Mrówka: Ja jestem pedałem! Co w tym kurwa złego?!
Sabina: Eeeeeeee noooo eeeee oj.
Mrówka: Acha.
Mrówka: Wiesz, że w Pięknej i Bestii jest antropomorficzny byk świrujący z młodą dziewczyną??? To Cię nie dziwi? Naprawdę przejmujesz się dwoma tańczącymi ze sobą facetami?
Sabina: Ale pedały!
Mrówka: Ja jestem pedałem! Co w tym kurwa złego?!
Sabina: Eeeeeeee noooo eeeee oj.
Mrówka: Acha.
12.12.2016
Lego
Siedzi Mrówka z dzieckiem podopiecznych i buduje nowe światy z lego.
Dz.: To jest taki usiadek.
M: Co to jest usiadek?
Dz: No fotel taki przecież.
M: No Tak, jasna sprawa.
10.12.2016
Praca
J: Dabra, idę do pracy.
M: Przecież Ty nie masz pracy.
J: Ulotki roznoszę.
M: Ta, chyba bakterie.
M: Przecież Ty nie masz pracy.
J: Ulotki roznoszę.
M: Ta, chyba bakterie.
24.10.2016
Grindr
Pajac: Seks?
Mrówka: Nie wiem nawet jak wyglądasz, więc skąd mam wiedzieć czy mam ochotę na sekst z Tobą?
Pajac przysyła dwa zdjęcia swojego przyrodzenia. Fakt, całkiem zgrabnego, ale jednak fiuta!
Pajac: W analu jaki jesteś?
Mrówka: Nie chodziło mi o wygląd Twojego fiuta, no chyba że jesteś fiutem, do którego jedynie przyczepiony jest człowieczek.
Pajac: Może Sprawdź sam.
Pajac: W analu jaki jesteś?
Pajac: Pokaż też ptaka.
Mrówka: Nie mam ochoty na dalsze prowadzenie tej konwersacji.
Pajac: A chuj. ci. w dupę
Mrówka rechocze i ocierając łzy stuka w klawiaturę.
Mrówka: :D
Pajac: Wiedziałem że się ucieszysz
Mrówka: To nie radość.To rozbawienie. Faceci rzadko doprowadzają mnie do łez. Tobie się udało.
Pajac: No chyba że ma grubego. chuja i. pcha go na siłę
Pajac: Wolisz do gardła czy w dupę
Mrówka: Niech to dla Ciebie pozostanie tajemnicą lasu.
Mrówka: Nie wiem nawet jak wyglądasz, więc skąd mam wiedzieć czy mam ochotę na sekst z Tobą?
Pajac przysyła dwa zdjęcia swojego przyrodzenia. Fakt, całkiem zgrabnego, ale jednak fiuta!
Pajac: W analu jaki jesteś?
Mrówka: Nie chodziło mi o wygląd Twojego fiuta, no chyba że jesteś fiutem, do którego jedynie przyczepiony jest człowieczek.
Pajac: Może Sprawdź sam.
Pajac: W analu jaki jesteś?
Pajac: Pokaż też ptaka.
Mrówka: Nie mam ochoty na dalsze prowadzenie tej konwersacji.
Pajac: A chuj. ci. w dupę
Mrówka rechocze i ocierając łzy stuka w klawiaturę.
Mrówka: :D
Pajac: Wiedziałem że się ucieszysz
Mrówka: To nie radość.To rozbawienie. Faceci rzadko doprowadzają mnie do łez. Tobie się udało.
Pajac: No chyba że ma grubego. chuja i. pcha go na siłę
Pajac: Wolisz do gardła czy w dupę
Mrówka: Niech to dla Ciebie pozostanie tajemnicą lasu.
29.09.2016
Perspektywy
Sz: Cześć, co robisz?
M: Czytam i czekam na wypłatę.
Sz: A jak wpłynie wypłata, to co będziesz robił?
M: Hmm... pił, palił i oddawał się rozpuście :)
Po kilku godzinach
Sz: I co, masz już wypłatę?
M: Jo :)
Sz: I co robisz?
M: Piję, palę i czytam :)
Sz: A co z rozpustą?
M: Chuj z rozpustą... może w książce ktoś się bzyknie ;p
M: Czytam i czekam na wypłatę.
Sz: A jak wpłynie wypłata, to co będziesz robił?
M: Hmm... pił, palił i oddawał się rozpuście :)
Po kilku godzinach
Sz: I co, masz już wypłatę?
M: Jo :)
Sz: I co robisz?
M: Piję, palę i czytam :)
Sz: A co z rozpustą?
M: Chuj z rozpustą... może w książce ktoś się bzyknie ;p
27.09.2016
Czarna wizja
Sz: Zobacz, co mi się stało. - powiedział pokazując niewielkie skaleczenie na stopie robiąc przy tym zbolałą minę.
M: Ło matko! Ale się narobiło! Trzeba będzie teraz amputować Ci nogę! - trajkotał udając panikę - Szkoda. W sumie miałeś całkiem ładną stopę.
M: Ło matko! Ale się narobiło! Trzeba będzie teraz amputować Ci nogę! - trajkotał udając panikę - Szkoda. W sumie miałeś całkiem ładną stopę.
30.08.2016
ajfon srajfon
Sz: Niedługo wychodzi nowy iPhone7 i chyba sobie zamienię swoją 6 na tę 7.
M: Acha. Fajnie.
Sz: A ty jaki masz telefon?
M: Czarno - biały.
M: Acha. Fajnie.
Sz: A ty jaki masz telefon?
M: Czarno - biały.
28.07.2016
Bzzzzzz
Mrówka poszedł do psychiatry. Standardowo usiadł sfochowany i gapił się na wiszący po lewej stronie obraz, kiwając się przy tym w przód i w tył.
P: Jak tam panie Tomku? Wyszedł pan do ludzi tak, jak to ustalaliśmy?
M: Trochę.
P: A możemy to sprecyzować?
M: No raz wyszedłem... może ze dwa razy.
P: I jak było?
Mrówka chwilę milczy, po czym zaczyna machać podkurczonymi rękami.
M: Wolę być pszczołą.
P: Jak tam panie Tomku? Wyszedł pan do ludzi tak, jak to ustalaliśmy?
M: Trochę.
P: A możemy to sprecyzować?
M: No raz wyszedłem... może ze dwa razy.
P: I jak było?
Mrówka chwilę milczy, po czym zaczyna machać podkurczonymi rękami.
M: Wolę być pszczołą.
24.07.2016
nieznajomości
1223: Byłem tydzień temu w toruniu i chciałem poruchac
Mrówka: Może zwierz się z tego swojemu terapeucie, a nie obcemu człowiekowi?
Cisza.
Mrówka: Może zwierz się z tego swojemu terapeucie, a nie obcemu człowiekowi?
Cisza.
Kurtyna.
Drogówka
Szymon i Mrówka jadą w nieznane. Milczą do siebie, bo słowa gdzieś się rozpełzły i nie potrafią ich odnaleźć, pozbierać w zdania. W pewnym momencie zatrzymuje ich drogówka. Sprawdzają dokumenty, każą Szymonowi dmuchać w balonik, a na koniec Pan Władza mówi: A teraz trójkąt. Na co Mrówka zerka na Szymona, wyszczerza kły w głupawym uśmieszku i wskazując na tylne siedzenie mówi: No to zapraszamy.
15.06.2016
Konik
Szymon: Uśmiechnij się.
Mrówka się uśmiecha.
Szymon: Ale nie tak. Tak szeroko, z zębami.
Mrówka: Ty mi chcesz w zęby zaglądać? A co ja, koń darowany?
Mrówka się uśmiecha.
Szymon: Ale nie tak. Tak szeroko, z zębami.
Mrówka: Ty mi chcesz w zęby zaglądać? A co ja, koń darowany?
2.06.2016
Nie zachęca
Szymon: No wiesz, to jest taki film, że jest w nim miłość, zdrada, rozdarcie, tożsamość...
Mrówka: Ja nie przepadam jak jest miłość i takie te, co je wymieniłeś.
Mrówka: Ja nie przepadam jak jest miłość i takie te, co je wymieniłeś.
1.06.2016
17.04.2016
Książę z bajki Fellow 2
Misi: Siema
Mrówka: Hejo
Misi: Co słychać?
Mrówka: Wieczór pod kocem z książką .
Misi: Jakie to słodkie ;-)
No kuźwa, doprawdy?
Kurtyna!
Mrówka: Hejo
Misi: Co słychać?
Mrówka: Wieczór pod kocem z książką .
Misi: Jakie to słodkie ;-)
No kuźwa, doprawdy?
Kurtyna!
Książę z bajki Fellow 1
Młody: Hej
Mrówka: Hejo
Młody: Co słychać?
Mrówka: Wszystko ok. A u Ciebie? - zapytał kurtuazyjnie.
Młody: Też tylko nudy.
Mrowka: Ale ja się wcale nie nudzę.
Cisza w eterze. Kurtyna!
Mrówka: Hejo
Młody: Co słychać?
Mrówka: Wszystko ok. A u Ciebie? - zapytał kurtuazyjnie.
Młody: Też tylko nudy.
Mrowka: Ale ja się wcale nie nudzę.
Cisza w eterze. Kurtyna!
22.11.2015
boskość
Młody: A ty znowu pijesz?
Mrówka: Nie miałem takiego zamiaru, ale zrobiłem
łyczek wina i poczułem, jakby mi sam Pan Jezusek bosymi stópkami po przełyku
spacerował. Nie mogłem przestać.
23.09.2015
Powroty bywają przyjemne, o ile jest czym i dokąd wracać
Po kilku godzinach w stolicy miał serdecznie dosyć. Gwar,
hałas, wszechobecny tłum. To nie jego bajka. Odwołał zaplanowane spotkania i
namówił Kataszę na wyjazd do jej dziadków, gdzie drwa rąbał, węgiel przerzucał,
strych sprzątał i śliwki na konfiturę przerabiał. Popołudniami przy mlecznej
kawie słuchał babcinych opowieści o życiu po wojnie i tęsknił za Benią
Kuleczką, za jej ciętym językiem i szczerością akceptowaną bezapelacyjnie,
głównie ze względu na jej zaawansowany wiek.
Wczesnym wieczorem kładł się i czytał, choć chwilami myśli
uciekały gdzieś na antypody pamięci, a przestrzeń podwójnego łóżka wypełniona
jedynie jego zwiniętym w kulkę ciałem prowokowała do wyciągania przed siebie
ręki i poszukiwania drugiego ciała, w które można by się wtulić i spokojnie
zasnąć, o innych ewentualnościach nie wspominając.
*
W poniedziałkowe południe stali przy ogromnym wiejskim stole,
a Katasza, wywijając drewnianą chochlą w powietrzu, piszczała:
- Tomek, pomyślałbyś kilka lat temu, że przyjdzie dzień, w
którym zrezygnujesz z imprezy, chlania i przygodnego seksu, by wyjechać na wieś
i smażyć przez cały weekend powidła? – zapytała
szczerząc białe zęby.
- Nie. Ale wiesz co, podoba mi się to. Wreszcie chyba
dorosłem i jestem tym, kim zawsze chciałem być. – odparł nie przestając mieszać łyżką w wielkim garnku.
- Co masz na myśli? Chciałeś być perfekcyjną gosposią? – zachichotała.
- Nie, skarbie, chciałem nie latać z dupą i robić to, na co
mam ochotę, bez wiecznego spełniania wszelkich oczekiwań, bez łaszenia się do
facetów, bez ciągłej próby znalezienia kogoś, kto by mnie chciał.
- A nie chciałbyś kogoś mieć?
- Może bym i chciał, ale nie nadaję się do tego. Nie wszyscy
są stworzeni do związków i chyba czas zaakceptować to, że nie potrafię się
zakochać, nawet gdybym bardzo się starał.
- A seksu ci nie brakuje?
- Brakuje. Czasami. – chwilę
pomyślał i dodał – Z wiekiem niestety coraz trudniej znaleźć kogoś
sensownego nawet na sam seks. Poza tym, jak wchodzę na śmietnik, to przeważnie
piję, a jak piję, to pierdolę głupoty i włącza mi się agresja w stosunku do
facetów, a to nikogo nie zachęca.
- Wy macie łatwiej chociaż z tymi portalami, bo jak ja się
na jakimś zarejestruję, to wyjdzie, że jestem zdesperowana, że mi zegar tyka,
albo jestem tak beznadziejna, że chłopa w necie muszę szukać.
- Ale kotuś, ja na śmietniku czuję się jak przedmiot
wystawiony na Allegro. Może dlatego najpierw otwieram piwo, a później fellow
czy Romka. Muszę się zalać, bo nie mogę znieść na trzeźwo tego, że tak bardzo
pragnę nieraz dotyku, że jestem w stanie umówić się z obcym facetem na
ruchanie. Nienawidzę tego słowa, ale ono najlepiej odzwierciedla te jebane
ustawki.
- Ale przecież seks jest pomimo wszystko przyjemny.
- Tak, ale zaspokaja jedynie fizyczne potrzeby, a emocje? One
pozostają nietknięte. Ewentualnie są po takim spotkaniu nadszarpnięte, bo
gdzieś tam w środku cały czas mam nadzieję na miłość, a do tej daleko od mechanicznego
dymania. No i później leżę pod kocem i kwilę, że znów dałem dupy i zdradziłem
samego siebie. – Tu zaśmiał się ponuro i
zagapił w okno i las za nim. – Pamiętasz, jak kiedyś było łatwo? Pyk i
człowiek zakochany, a przynajmniej zauroczony. Motyle w bebechach i rumiane
policzki. A i seks bez zobowiązań był przygodą, a nie jakąś tragedią, dramatem
wenezuelskim. Kiedyś lody ino z miłości, a teraz… człowiek się cieszy, jak się
nadarzy okazja.
- O nie! – zapiała Katasza
– Ja bym loda obcemu nie zrobiła. To obrzydliwe!
- Widzisz, jak to się wszystko u mnie pozmieniało. Teraz łatwiej
mi zrobić komuś loda, niż iść na całość, bo oddać siebie w całości, to wpuścić
kogoś do swojego życia. O całowaniu się nie wspomnę, bo to już całkiem inna
bajka.
Etykiety:
Dziwne dziwności,
Mężczyźni,
Miłość,
Mrówka,
Myśl,
Rozmowy niekontrolowane
Subskrybuj:
Posty (Atom)