Chujowa noc w połowie nieprzespana. Chujowe sny, ciągłe spadanie i łapanie się prześcieradła. Chujowy poranek. Chujowa kawa. Chujowa praca. Chujowa terapia. Chujowe bujanie się na krześle. Chujowe milczenie. Chujowy płacz, który we mnie. I ta chujowa naiwna myśl jeszcze wczoraj, że może być inaczej. Chujowy organizm, który przyzwyczaił się do chujowych tabletek i już nie zasypia, a jest w ciągłym chujowym stanie czuwania i trzeba coś robić, a nic się nie chce i te chujowe myśli, i chujowe telepanie całym ciałem.
Po kiego chuja takie życie?!
27.02.2012
26.02.2012
owocowa niespodzianka
Zjadłem właśnie słoiczek dżemu wiśniowego. Wszystko było by dobrze, gdyby nie to, że mam odruchy wymiotne, a na etykietce dżemu jest zdjęcie truskawek, nawet jest napis „Dżem truskawkowy – niskosłodzony”. A ja przecież trafiłem na wiśniową pestkę i zjadłem wiśniowy dżem właśnie z tego słoiczka. Albo ze mną coś jest nie tak, albo z NIMI! Tyko kim są ONI???
25.02.2012
Lata lecą
„Zobacz musical króla popu!” – głosił nagłówek.
Co przeczytał Mrówka?
„Zobacz musical Kropla potu!”
Ech, wzrok już nie ten… sks :(
Co przeczytał Mrówka?
„Zobacz musical Kropla potu!”
Ech, wzrok już nie ten… sks :(
Weekendowa zabawa
Mrówka od rana knuł i obmyślał strategię działań na weekend. Niestety należy on do stworzeń, które po zderzeniu się z pomysłem, pomijają fazę „przemyślenia” i automatycznie przystępują do realizacji. Tak więc Mrówka od rana zdziera ze ścian tapety. Tak, właśnie tapety, a nie tapetę, gdyż poprzedni właściciele mieszkania mieli wyobraźnię o wiele lepiej rozwiniętą niż Mrówka, w związku z czym wielką niespodzianką było znalezienie drugiej tapety pod warstwą pierwszej, a pod drugą, trzeciej, a pod tą wyobraźcie sobie ściana z dykty pomalowanej na wściekły pomarańcz. To dopiero pierwsza ściana, a z wściekłości złamana została już jedna szpachelka. Jak tak dalej pójdzie, to pewnie zleci do lata, a przed Bożym Narodzeniem będzie wielkie malowanie.
Teraz głęboki oddech, kończymy ćmika i wracamy do roboty.
Teraz głęboki oddech, kończymy ćmika i wracamy do roboty.
24.02.2012
Mrówcze kombinacje
Jakiś czas temu Mrówka wykombinował sobie w główce, że koniec z pisaniem o sobie, o własnych emocjach, uczuciach, że nie będzie uskuteczniał depresyjnego rzygania, nostalgicznych humorów, smutnych obrazów z przeszłości, że żadnych tragedii, załamań, narzekań, wynurzeń.
Wdać się w rozmowę, w żart wszystko obrócić, rozśmieszyć, zrobić z siebie błazna...
Zaczął udawać, bo przecież takie proste jest wciśnięcie dwukropka i fragmentu nawiasu - uśmiech gotowy i nikt się już nie martwi.
I tak to początkowe udawanie - haniebne dla niego, bo udawanie jest niczym innym jak właśnie plamą na jego honorze, o ile jeszcze honor posiada przestrzeń wolną od plam - stało się nieudawaniem, bo rzeczywiście zaczął się uśmiechać niekontrolowanie, bo zaczął wracać do względnie normalnych zachowań.
Zastanawiał się przez chwilę, jak jest teraz. Jedna odpowiedź przychodzi mu do głowy – wciąż chujowo. Nie pstryknie palcami i nie pozbędzie się wszystkich problemów w sekundę. Ale dziś śmiał się tak szczerze, jak dawno mu nie było dane i pomimo całej chujowości życia, jest mu dobrze, bo przeżył chwilę czystej, niczym nie zmąconej radości.
Wdać się w rozmowę, w żart wszystko obrócić, rozśmieszyć, zrobić z siebie błazna...
Zaczął udawać, bo przecież takie proste jest wciśnięcie dwukropka i fragmentu nawiasu - uśmiech gotowy i nikt się już nie martwi.
I tak to początkowe udawanie - haniebne dla niego, bo udawanie jest niczym innym jak właśnie plamą na jego honorze, o ile jeszcze honor posiada przestrzeń wolną od plam - stało się nieudawaniem, bo rzeczywiście zaczął się uśmiechać niekontrolowanie, bo zaczął wracać do względnie normalnych zachowań.
Zastanawiał się przez chwilę, jak jest teraz. Jedna odpowiedź przychodzi mu do głowy – wciąż chujowo. Nie pstryknie palcami i nie pozbędzie się wszystkich problemów w sekundę. Ale dziś śmiał się tak szczerze, jak dawno mu nie było dane i pomimo całej chujowości życia, jest mu dobrze, bo przeżył chwilę czystej, niczym nie zmąconej radości.
Subskrybuj:
Posty (Atom)