Oto kończy się dzień. Gasisz światło, sznurujesz myśli i znikasz. Własne sny gwałcą cię czasem, którego już nie ma. Ciężkostrawne jadło wspomnień wdziera się do pozornie bezpiecznego świata. Stygniesz o świcie owijając izolacją zapomnienia własne złudzenia o przyszłym przeszłym życiu. Wymyślasz siebie wciąż od nowa. Słodka symfonia tworzenia ma odegnać strach przed nieodczuwaniem.
18.11.2011
17.11.2011
Chorszy
Harribo rozmawia przez telefon, a czułe ucho Mrówki wychwytuje:
Jak będziesz sikała, to rozmawiaj cały czas ze mną. – chwila ciszy i skruszony głos – Nie, nie jestem zboczony… mój współlokator jest ode mnie chorszy.
I tu Mrówka włączył Judy Garland, co by nie słuchać błędów językowych i teorii o swoim zboczeniu.
Harribo podrywa przez telefon
Chciałbym ciebie lepiej poznać, ale to nie znaczy, że będziemy mieli zaraz dom, dzieci i psa… jak jesteś ubrana?
15.11.2011
Elokwencja artysty
Tako rzekł do Mrówki pewien artysta
To jest mokre… suche… półsuche chyba jednak. Troszkę, zawsze, nieraz mnie to interesuje, jak to jest zrobione… taki styg zastygłej formy… tego nie wiedziałem, ale przeczytałem i się tego dowiedziałem.
14.11.2011
Nowy dzień
Nie ma to jak rozpocząć nowy tydzień dniem pod hasłem : Zróbmy Mrówkę w chuja.
Albo jestem wyjątkowym pechowcem, albo ludzie to nieobliczalne stworzenia, żeby nie wyrazić się ostrzej i nie cytować Piłsudskiego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)