21.08.2011

Mrówka dzwoni w ważnej sprawie


Ka: Co tam?
M: Eeeeeeee…
Ka: Co się Mrówce stało? – zapytał ze śmiechem.
M: Nic. Miałem błyskotliwą myśl, ale mi uciekła. A niech to!
Ka: A czego dotyczyła ta myśl?
M: Gdybym to ja wiedział… ale to była mądra myśl. Mądra i szybka. Na tyle mądra i szybka, że zwiała z mrówczej głowy w mgnieniu oka, zanim ją złapałem. Spryciula.

a w poważaniu mam tytuł;p


Mam dosyć oglądania smutnych filmów, czytania smutnych romansów i oglądania obrazów Beksińskiego. Pierwszy raz od tygodnia odsłoniłem żaluzje i wpuściłem do pokoju słońce, a potem wyszedłem na balkon zapalić i rozglądałem się wokół, jak gdybym nigdy wcześniej tego świata nie widział. Staruszek sąsiad w przydeptanych kapciach i spodniach podwiniętych do kolan, chował twarz pod tęczowym parasolem. Pomyślałem, że ja nie chcę się chować, ani w sobie, ani w domu, ani za żadnymi maskami. Chcę światła, muzyki, tańca i takich tam różności, kolorowych, lukrowanych, miękkich i pachnących. Chcę żyć. I tego trzymać się trzeba – jak mówił jeden taki, który się tego puścił.

hop siup


Mówka ma wrażenie, że są dwiema odrębnymi planetami. Tak odrębnymi, że nie potrafią znaleźć wspólnego języka, prócz języka ciała, a i ten nie do końca jest spójny ze sobą ostatnio. Im więcej czasu sobie dają, tym bardziej ten czas ich od siebie oddala i nie potrafią znaleźć słów, które mogłyby znów powiązać ich pierwotnym zrozumieniem. Mimo to, spotykają się w lesie. Idą na spacer i mówią wszystkie te obmyślane przez ostatnie tygodnie zdania. Mrówka mówi tak, aby przypadkiem nie urazić. Jego słowa kołyszą się na wietrze, tańczą wokół Ka i odlatują wzwyż, osiadając na koronach drzew miast w głowie Ka. Ten natomiast wciąż powtarza: Wymyślasz sobie. Za dużo analizujesz. Jaki masz na nas pomysł?
Mrówka nie ma pomysłu, więc pyta: A ty? Jaki ty masz pomysł? Przeskoczmy to. Słyszy w odpowiedzi.
Przeskakiwanie to uciekanie. Myśli, ale nic nie mówi. Uśmiecha się.
Później tańczą w sklepie pomiędzy regałami. Czego więcej chcieć?

20.08.2011

Wahania


Ostatni tydzień w Warzywniaku. Pojawiają się wahania, na które jest już za późno. Decyzje podejmowane pod wpływem impulsu, w wydaniu mrówki nie są dobre, ale cóż, przyszedł czas, gdy trzeba ruszyć z miejsca, które się zna, i które daje poczucie byle jakiego niespełnienia, by odnaleźć to, w którym można się będzie rozwinąć. Może takie miejsce nigdy nie zostanie odnalezione, ale może jak zwykle mrówce nie chodzi o cel sam w sobie, a o poszukiwania.

19.08.2011

Czego to nie wymyślą...:)

Księżycowa: Co będziesz dziś robił?
Mrówka: Sprzątał wasz dom, bo przez te dwa tygodnie nieźle nabałaganiliśmy z Kotykiem.
Księżycowa: O, to mam dla ciebie zadanie. Jak będziesz sprzątał w moim pokoju, to poszukaj przy okazji takiego pudełka przezroczystego. Ono ma takie czerwone coś w środku, a na górze jest oko, ale zalepiłam je żyrafą z Madagaskaru, więc go nie widać. A jak to otworzysz, to strasznie śmierdzi.
Mrówka: Ok, poszukam, tylko mi powiedz, co to jest i do czego ci to?
Księżycowa: No to jest taki czerwony glut do zabawy.