"Bardzo tęsknię" przeczytał otwierając kolejną wiadomość. Te dwa słowa niesamowicie go wzruszyły. Rozczuliły jak widok szczeniaczków w wiklinowym koszyku czy inne słodkości. Niemalże naderwał kąciki ust uśmiechem, który miał zamaskować bezradność i strach. Coś w jego wnętrzu wstrzymało oddech. Możesz już wrócić, chciał napisać, jestem potwornie zmęczony. Zmęczony brakiem... Stuknął telefonem w czoło i odłożył go pomiędzy dwa stosy książek. Dla pewności przystawił popielniczką , wpychając jednocześnie do ust papierosa. Jesteś idiotą, pomyślał. Ewenementem przekraczającym wszelkie granice przyzwoitości.
18.04.2016
17.04.2016
Książę z bajki Fellow 2
Misi: Siema
Mrówka: Hejo
Misi: Co słychać?
Mrówka: Wieczór pod kocem z książką .
Misi: Jakie to słodkie ;-)
No kuźwa, doprawdy?
Kurtyna!
Mrówka: Hejo
Misi: Co słychać?
Mrówka: Wieczór pod kocem z książką .
Misi: Jakie to słodkie ;-)
No kuźwa, doprawdy?
Kurtyna!
Książę z bajki Fellow 1
Młody: Hej
Mrówka: Hejo
Młody: Co słychać?
Mrówka: Wszystko ok. A u Ciebie? - zapytał kurtuazyjnie.
Młody: Też tylko nudy.
Mrowka: Ale ja się wcale nie nudzę.
Cisza w eterze. Kurtyna!
Mrówka: Hejo
Młody: Co słychać?
Mrówka: Wszystko ok. A u Ciebie? - zapytał kurtuazyjnie.
Młody: Też tylko nudy.
Mrowka: Ale ja się wcale nie nudzę.
Cisza w eterze. Kurtyna!
23.02.2016
Z Potrowego Lasu
Samotny tydzień w Piotrowym Lesie wyciszył, uspokoił i przygotował do powrotu do pracy po kilku tygodniach spędzonych głównie w łóżku i jego najbliższej okolicy. Wychodził z gorąca kawą na świeże poranne powietrze i wsłuchiwał się w świergotanie ptaków, które w jego mniemaniu zwiastuje wiosnę. Szwędał się po łąkach i zagajnikach. Czytał książki z Piotrowej biblioteki. Gapił się w ogień rozpalając w starej kaflowej kuchni i piecu pomiędzy jego sypialnią a zagraconym pokojem, którego nikt nie używa od lat. Wylegiwał się w łóżku i dziwił się, że wciąż zdarza mu się tęsknić za domem. Czas płynął powoli odmierzany przewracanymi stronicami. Mógłby tak spędzić życie. Śniąc i zagłębiając się w wyimaginowanych światach byłby chyba szczęśliwy. Bez zawodowych problemów, hałasu miasta, fałszywych ludzi, pośpiechu. Tylko on, Zezowate Szczęście i drzewa wokół. Latem chodziłby nad rzekę obserwować tamy budowane przez bobry i liczyć drzewa przez nie powalane. Jesienią robiłby orzechowe nalewki.
Będąc w Piotrowym Lesie od czasu do czasu wypił kieliszek wina, zapalił diabelskie ziele i było mu dobrze. Po powrocie wrócił do starych przyzwyczajeń. Po pracy otwiera butelkę i pije jakby od tego zależała jego przyszłość. Nie potrafi do niczego się zmotywować. Znów tęskni za Ka, ale nie wierzy w zapewnienia o jego zmianie, a nawet w łagodność jego głosu. Nie pozwala sobie już na mrzonki o wspólnym życiu, ale nie potrafi też zaufać nikomu innemu. Myśli, że życie w pojedynkę nie jest złe,
chociaż czasami brakuje mu kogoś, komu mógłby opowiedzieć, co się działo w
ciągu dnia, w kogo mógłby się wtulić czytając przed snem.
chociaż czasami brakuje mu kogoś, komu mógłby opowiedzieć, co się działo w
ciągu dnia, w kogo mógłby się wtulić czytając przed snem.
Czasami jednak wsłuchuje się w głos Henninga i myśli, że będzie dobrze.
10.02.2016
zaufanie
Zaufanie to cudowny dar, ale jest również wielką
odpowiedzialnością, czasami ciężarem, którego nie masz siły nieść a z nikim nie
możesz się nim podzielić.
Mrówka: Ja nikomu nie ufam bezgranicznie. Nawet sobie.
Dzięki temu przynajmniej tak bardzo nie dostanę po dupie.
Jemu zaufano. Poczuł się taki malutki z tymi
głupimi problemami w główce. Rozbeczał się, choć wie, że to chujowa reakcja,
najgorsza na jaką mógł sobie pozwolić. Inaczej jednak nie potrafił, bo kocha, a
przez to w jego życie wkradł się kolejny strach o człowieka z garstki
najważniejszych dla niego na świecie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)