- Czego potrzebujemy, aby wyhodować zdrową, piękną i dorodną kolonię karaluchów?
- Jedno zadbane mieszkanie + jeden student.
Na pytanie: Jak pozbyć się z mieszkania studenta? odpowiemy w kolejnym odcinku.
28.01.2016
23.01.2016
21.01.2016
Odpalił koło południa komputer. Wyskoczyła startowa
strona – Google.pl – a na niej cztery kolorowe koty. Pomyślał: „Dziś dzień
kocura? Nie mam nic dla Zezowatego Szczęścia. Cóż za wstyd i hańba!”. Z ciekawości
najechał kursorem na kociaki i okazało się, że to Dzień Babci. W przypływie
nieśmiertelności chwycił za telefon i wybrał numer Beni Kuleczki. Abonent niedostępny.
Wyparł odejście.
A może zapomniał, bo nie widział jej kilka lat.
A może zapomniał, bo nie widział jej kilka lat.
Później myślał o ludziach, których ostatnio
poznał. Pełni rolę amatora terapeuty – słucha, pociesza, radzi. A dziś, gdy
potrzebował towarzystwa, chociażby jednego człowieka, który posiedziałby obok,
coś opowiedział, czegoś wysłuchał, napił się razem z nim herbaty, okazało się,
że nikt nie ma czasu. Poczuł się jak tania dziwka, która jest na każde zawołanie.
Pomagał w przeprowadzkach, towarzyszył po rozstaniach, słuchał o problemach. Nie
mówił nic o sobie, bo nie było okazji, by coś wtrącić pomiędzy te niekończące
się monologi. Zaniedbywał dla nich swoje magiczne światy zaklęte na kartach
książek i nic z tego w sumie nie miał. Chociaż poznał przecież historie innych
ludzi…
Przyjaciele. Pomyślał. Pięć tabletek na śniadanie.
2 na kolacje. W międzyczasie wino lub piwo. Świat zaklęty w małych krążkach,
owalnych kapsułkach i szklanych butelkach. Cały sens bytowania na tym świecie.
8.01.2016
5.01.2016
Subskrybuj:
Posty (Atom)