10.08.2012

statystyki wciąż zaskakują


w.w.w.bimber.imaco.com.pl.

sexkrasnoludki

8.08.2012

i tylko


A wrócić trzeba. I myśl o powrocie zaczyna męczyć. Ale jeszcze nie teraz. Nie dziś. Ale trzeba będzie w te malinowe ściany, w zaduch miasta, w rutynę pracy, w rozmowy wieczorne i zakupy w dużych sklepach. W schemat wypracowany.
A tak dobrze nie myśleć. Nie gonić. Nie pracować. Z książką w ogrodzie. Z kotem na tarasie. Z rękoma w mące zanurzonymi. W zapachu ziół i maciejki. Stopy bose w trawie. Włosy rozwiane na wietrze. Z głową dziś tak lekką, że można by wznieść się w chmur kłęby, zanurzać w nich palce tworząc nowe kształty.
I tylko ta myśl o powrocie. Tylko ten strach przed zostawionym. Kwiaty umarły. Strach przed tym, co będzie zastane.
Ale nie teraz jeszcze. Teraz czas wędrówek.

7.08.2012

Ściernisko

Siedziałem dziś w szczerym polu, a w sumie to na ściernisku, bo żniwa ruszyły pełną parą. Siedziałem, leżałem, w gwiazdy patrzyłem, dyskutowałem, słuchałem, opowiadałem, wino piłem, lulki paliłem, komary odganiałem, po stopach się drapałem...
Dawno nie byłem taki beztroski. Na kilka godzin zniknął Mrówka, był tylko Tomek, ten sprzed lat, pełen energii, inwencji i pomysłów od czapy.
Śpiewaliśmy Podolankę, rozmawialiśmy o gospodarce w Afryce, o drzewie na drodze do i o spaniu na polnej ścieżce, o filmach Allena i o rowach różnych, i kamieniach. I spadł meteoryt, i myśl wcale nie dla mnie, a o szczęście dla kogoś innego, albo chociaż spokój. I list w butelce, napisany na starym paragonie i zostawiony gdzieś w krzakach przy figurce z Marysią... i było by tak pięknie, gdyby móc nie wracać do...

6.08.2012

Zaproszenie

Mrówka: Jutro ma być chłodniej, więc tym razem zamiast na piwo, zapraszam na wino.
Haczi: Albo na herbatę?
Mrówka: Nie no, aż tak zimno to nie będzie.

Abstrakcja

- Tomeeek, a kiedy wyginęły dinozarły? - zapytała 5 letnia dziecina.
- Jakieś... 16 lat temu. - odpowiedział dorosły mężczyzna.
- Ale moje czy twoje? - kontynuowała 5 letnia dziecina, ale dorosły mężczyzna niezupełnie zrozumiał pytanie i wystraszył się kierunku w którym podąża rozmowa.