Ponure dni należy sobie rozjaśniać – przekonywała wczoraj Gwiazda. – A najlepiej je się rozjaśnia zakupami.
Mrówka za zakupami nigdy nie przepadał, gdyż oczyszczały one jego konto, bo zazwyczaj poprawiając sobie nastrój prezentami dla siebie wpadał w szał, jakiś dziwaczny zakupoholizm. Tak też stało się dziś. W dwie godziny Mrówka stał się posiadaczem:
- uroczej solniczki [choć nie używa soli]
- eko klamerek do prania
- klamerek do prania w kształcie kwiatków
- żółtej linki [ po co mu żółta linka – tego nie wie, ale strasznie mu się spodobała i pomyślał, że może się kiedyś przydać]
- 3 słoiczków do herbat liściastych
- uroczego słoja w prążki do makaronu
- zielonej koszulki
- 2 toreb zdrowej żywności z Eko gospodarstw
- różowego hiacynta
- drewnianej łyżki
- melonowego żelu pod prysznic
- małego aniołka [ po chuj mu aniołek???]
- puszki do herbaty w aniołki [ choć kupił 3 słoiczki do herbaty]
Za wszystko płacił kartą z uśmiechem na twarzy.
Po powrocie do domu sam diabeł go podkusił, aby wejść na allegro, gdzie znalazł Potępienie Paganiniego na dobry początek, a później paluszki same zwinnie odnajdywały napis KUP TERAZ.
Kup teraz.
Kup teraz.
Kup teraz.
Kup teraz.
Kup teraz.
Kup teraz, bo jutro nic już nie kupisz, bo wydałeś wszystko, co miałeś zostawiając sobie głodową resztkę na przeżycie do końca miesiąca.
Zakupy poprawiają nastrój? Jedynie chwilowo, gdyż zderzenie z rzeczywistością, w której nie jest się arabskim szejkiem i nie można wydawać stu pieniążków naraz sprawia, że mina rzednie bardzo szybko.
16.05.2012
14.05.2012
Chwila
Poczuł, że tęskni . Rzadko mu się to już zdarza. Czasami coś się przyśni, czasami gdzieś poczuje zapach, czasami zakłada bluzę, która już nim nie pachnie. Czasami zastanawia się nad tym, jak by to wyglądało, gdyby byli inni niż są. Czasami ma żal do świata, że uczucia nie niwelują przeszkód i wad. Czasami myśli, że wszystko jeszcze przed nim. Czasami myśli, że już nic go nie spotka.
Infantylny Mrówka
Mrówka: Bo ja to ostatnio dużo nad sobą myślałem. – powiedział podekscytowany Annie.
Anna: Tak? I do jakich wniosków doszedłeś?
Mrówka: Że jestem wredny i zakłamany.
Anna prawie spadła pod biurko, a jej wzrok wbity w Mrówkę jawnie wyrażał niedowierzanie.
Anna: Skąd ten pomysł?
Mrówka: Bo pracuję z ludźmi, których nie lubię, a uśmiecham się do nich i rozmawiam z nimi jak gdyby nigdy nic. – wyznał ze smutkiem swe obłudne poczynania.
Anna: Tomek, ale Ty nie jesteś w przedszkolu. Czasami trzeba być uprzejmym wobec współpracowników, to nie jest obłuda tylko kultura. Wyobrażasz sobie sytuację, w której podchodzisz do swojego szefa i mówisz „Nie będę z panem rozmawiał, bo pana nie lubię”?
Mrówka: Nie. To infantylne.
Anna: Nie będę tego oceniała, ale pomyśl o tym i porozmawiamy za tydzień.
Anna: Tak? I do jakich wniosków doszedłeś?
Mrówka: Że jestem wredny i zakłamany.
Anna prawie spadła pod biurko, a jej wzrok wbity w Mrówkę jawnie wyrażał niedowierzanie.
Anna: Skąd ten pomysł?
Mrówka: Bo pracuję z ludźmi, których nie lubię, a uśmiecham się do nich i rozmawiam z nimi jak gdyby nigdy nic. – wyznał ze smutkiem swe obłudne poczynania.
Anna: Tomek, ale Ty nie jesteś w przedszkolu. Czasami trzeba być uprzejmym wobec współpracowników, to nie jest obłuda tylko kultura. Wyobrażasz sobie sytuację, w której podchodzisz do swojego szefa i mówisz „Nie będę z panem rozmawiał, bo pana nie lubię”?
Mrówka: Nie. To infantylne.
Anna: Nie będę tego oceniała, ale pomyśl o tym i porozmawiamy za tydzień.
10.05.2012
Mrówka w bibliotece
Mrówka poszedł do biblioteki. Długo nie mógł się zdecydować, czy chce coś francuskiego, rosyjskiego czy też może polskiego. Łaził i zglądał po półkach. W dziale "Literatura polska" znalazł Nieznośną lekkość bytu, Kundery, capnął książkę i podszedł do Bibliotecznej Pani.
Mrówka: Przepraszam, ale znalazłem Kunderę w dziale polskiej literatury. - powiedział nieśmiało.
Biblioteczna Pani: No i co?
Mrówka: To Czech.
Biblioteczna Pani: Ale pisze w Polsce i zawsze tam stoi.
Mrówka: On nie mieszka w Polsce. To Czech.
Biblioteczna Pani: Ale pisze po polsku.
Mrówka [przekraczając poziom abstrakcji]: Kundera wydaje po czesku i francusku, polskie są jedynie przekłady. To Czech i powinien stać w dziale literatury czeskiej.
Biblioteczna Pani: Ja tu pracuję, nie pan i wiem lepiej co i gdzie powinno stać.
Mrówka: Przepraszam, ale znalazłem Kunderę w dziale polskiej literatury. - powiedział nieśmiało.
Biblioteczna Pani: No i co?
Mrówka: To Czech.
Biblioteczna Pani: Ale pisze w Polsce i zawsze tam stoi.
Mrówka: On nie mieszka w Polsce. To Czech.
Biblioteczna Pani: Ale pisze po polsku.
Mrówka [przekraczając poziom abstrakcji]: Kundera wydaje po czesku i francusku, polskie są jedynie przekłady. To Czech i powinien stać w dziale literatury czeskiej.
Biblioteczna Pani: Ja tu pracuję, nie pan i wiem lepiej co i gdzie powinno stać.
Ludzie to kaczki
Mrówka jadąc tramwajem podsłuchiwał rozmowę nastolatek.
Nastka1: Kwiatek zerwał z Kamilą, będzie mi wyła cały dzień.
Nastka2: Zerwał z nią? Przecież do siebie pasowali.
Nastka1: Czym do siebie pasowali?
Nastka2: No na przykład wzrostem. - odpowiedziała z pełną powagą.
Nastka1: Kwiatek zerwał z Kamilą, będzie mi wyła cały dzień.
Nastka2: Zerwał z nią? Przecież do siebie pasowali.
Nastka1: Czym do siebie pasowali?
Nastka2: No na przykład wzrostem. - odpowiedziała z pełną powagą.
Subskrybuj:
Posty (Atom)