Mrówka od rana knuł i obmyślał strategię działań na weekend. Niestety należy on do stworzeń, które po zderzeniu się z pomysłem, pomijają fazę „przemyślenia” i automatycznie przystępują do realizacji. Tak więc Mrówka od rana zdziera ze ścian tapety. Tak, właśnie tapety, a nie tapetę, gdyż poprzedni właściciele mieszkania mieli wyobraźnię o wiele lepiej rozwiniętą niż Mrówka, w związku z czym wielką niespodzianką było znalezienie drugiej tapety pod warstwą pierwszej, a pod drugą, trzeciej, a pod tą wyobraźcie sobie ściana z dykty pomalowanej na wściekły pomarańcz. To dopiero pierwsza ściana, a z wściekłości złamana została już jedna szpachelka. Jak tak dalej pójdzie, to pewnie zleci do lata, a przed Bożym Narodzeniem będzie wielkie malowanie.
Teraz głęboki oddech, kończymy ćmika i wracamy do roboty.
25.02.2012
24.02.2012
Mrówcze kombinacje
Jakiś czas temu Mrówka wykombinował sobie w główce, że koniec z pisaniem o sobie, o własnych emocjach, uczuciach, że nie będzie uskuteczniał depresyjnego rzygania, nostalgicznych humorów, smutnych obrazów z przeszłości, że żadnych tragedii, załamań, narzekań, wynurzeń.
Wdać się w rozmowę, w żart wszystko obrócić, rozśmieszyć, zrobić z siebie błazna...
Zaczął udawać, bo przecież takie proste jest wciśnięcie dwukropka i fragmentu nawiasu - uśmiech gotowy i nikt się już nie martwi.
I tak to początkowe udawanie - haniebne dla niego, bo udawanie jest niczym innym jak właśnie plamą na jego honorze, o ile jeszcze honor posiada przestrzeń wolną od plam - stało się nieudawaniem, bo rzeczywiście zaczął się uśmiechać niekontrolowanie, bo zaczął wracać do względnie normalnych zachowań.
Zastanawiał się przez chwilę, jak jest teraz. Jedna odpowiedź przychodzi mu do głowy – wciąż chujowo. Nie pstryknie palcami i nie pozbędzie się wszystkich problemów w sekundę. Ale dziś śmiał się tak szczerze, jak dawno mu nie było dane i pomimo całej chujowości życia, jest mu dobrze, bo przeżył chwilę czystej, niczym nie zmąconej radości.
Wdać się w rozmowę, w żart wszystko obrócić, rozśmieszyć, zrobić z siebie błazna...
Zaczął udawać, bo przecież takie proste jest wciśnięcie dwukropka i fragmentu nawiasu - uśmiech gotowy i nikt się już nie martwi.
I tak to początkowe udawanie - haniebne dla niego, bo udawanie jest niczym innym jak właśnie plamą na jego honorze, o ile jeszcze honor posiada przestrzeń wolną od plam - stało się nieudawaniem, bo rzeczywiście zaczął się uśmiechać niekontrolowanie, bo zaczął wracać do względnie normalnych zachowań.
Zastanawiał się przez chwilę, jak jest teraz. Jedna odpowiedź przychodzi mu do głowy – wciąż chujowo. Nie pstryknie palcami i nie pozbędzie się wszystkich problemów w sekundę. Ale dziś śmiał się tak szczerze, jak dawno mu nie było dane i pomimo całej chujowości życia, jest mu dobrze, bo przeżył chwilę czystej, niczym nie zmąconej radości.
23.02.2012
Śmietnik zachwyca
Młodzieniaszek: jestem , normlny , seksi seksi mam 15 cm kocham się ruchać*
[ Krasnoludek? Prawdziwy krasnoludek???!!!!:)]
*pisownia oryginalna
[ Krasnoludek? Prawdziwy krasnoludek???!!!!:)]
*pisownia oryginalna
SMS
Mrówka: Co dziś robisz? Może zajrzysz do mnie?
Jula: Dziś nie mogę, właśnie zalewam się łzami.
Mrówka: Co się stało?
Jula: Rysiek z Klanu nie żyje!
Jula: Dziś nie mogę, właśnie zalewam się łzami.
Mrówka: Co się stało?
Jula: Rysiek z Klanu nie żyje!
22.02.2012
Chwila grozy
Mrówka: Ale tu ładnie.
Jula: No, a jak ta pani zaraz zgasi światło i włączy lampkę, to będzie jeszcze ładniej.
Mrówka: Jeju, ale będzie romantycznie.
Jula: No, jakbyś siedział obok mnie, to moglibyśmy się po kryjomu całować.
Mrówka: Niech pani nie gasi! Niech panie nie gasi! Ja się boję ciemności!!!!
Jula: No, a jak ta pani zaraz zgasi światło i włączy lampkę, to będzie jeszcze ładniej.
Mrówka: Jeju, ale będzie romantycznie.
Jula: No, jakbyś siedział obok mnie, to moglibyśmy się po kryjomu całować.
Mrówka: Niech pani nie gasi! Niech panie nie gasi! Ja się boję ciemności!!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)