22.02.2012

Akt erekcyjny

Mrówka chciał się dowiedzieć czegoś więcej o owych „kamieniach”. Na stronie Toruńskiego Serwisu Turystycznego znalazł takie kwiatki:
"Pomnik Polskich Artylerzystów
(Pl. Zwycięstwa) z 1980 roku, dłuta F. Duszeńko. Już przed II wojną światową narodził się pomysł postawienia pomnika, potem w 1946 roku powstała nowa idea pomnika; wmurowano wtedy akt erekcyjny i kamień węgielny na Pl. Artylerii Polskiej; pomnik stanął jednak w obecnym miejscu w 1980 roku, czemu towarzyszyło wybicie okolicznościowego medalu pamiątkowego."


Z ostatniej chwili: Mrówka powodowany ciekawością wyszukał w googlach "akt erekcyjny"
"dokument rozpoczynający w uroczysty sposób budowę, inicjatywę przedsięwzięcia, założenia np. fundacji. Wymienia się w nim inicjatorów, fundatorów, budowniczych danego przedsięwzięcia. Często uroczyście podpisywany i wmurowywany w fundament rozpoczętej budowy. Uroczystość bywa łączona (czasem utożsamiana) z wmurowaniem kamienia węgielnego."
[źródło: Wikipedia - wiem, że to chujowe źródło, ale do aktu erekcyjnego pasuje jak ulał ;p]

Spacer z podopiecznym

Szczurek: Zobacz jakie kamienie. Kiedy je tu postawili? – powiedział na widok rzeźby pomiędzy rektoratem a aulą.
Mrówka: Będzie już pewnie ze 30 lat. Nie widziałeś tego nigdy wcześniej? Przecież tu studiujesz od kilku miesięcy.
Szczurek: Nie widziałem, ale wiesz, jak chodzę sam to patrzę pod nogi, bo się mogę rypnąć, a jak chodzę z Tobą, to się ciebie trzymam i mogę się rozglądać.
Godzinę później Szczurek wybucha śmiechem.
Mrówka: Z czego ryjesz?
Szczurek: No z tych kamieni. Ciągle nie mogę uwierzyć, że ich wcześniej nie zauważyłem.

Niedo

Mrówka: Czuję się dziś jakiś niedojebany.
Gwiazda: W przenośni czy dosłownie?
Mrówka: Dziś tylko w przenośni.

19.02.2012

Statystyki z ostatniego miesiąca

1.    Mrówka ach
2.    Mrówka po alkoholu
3.    Drink mrówka
4.    Jestem szczęśliwy jak chój
5.    Kucanki co znaczy
6.    Obcy we mnie
7.    Spać u geja

Pisownia oryginalna.

Kupka

Mrówka: Absorbujące to Wasze dziecko.
Duży: Jakie? A nie możesz tak po polsku?
Mrówka: No dużo uwagi wymaga.
Duży: Nie można było tak od razu? Pamiętaj, że ja po zawodówce jestem, studiów żadnych nie pokończyłem.

Mrówka pomyślał, że do zrozumienia tak banalnego i pospolitego słowa nie trzeba mieć magistra, wystarczy znać rodzimy język. Ale cóż poradzić. Spędził 3 godziny na słuchaniu o bobofrutach, kupkach, pieluszkach, gryzakach, zupkach, siuśkach… starał się zrozumieć tę fascynację dzieciątkiem, ale czy ona aż tak bardzo musi ograniczać niektórych ludzi? Przecież poza dzieckiem nadal istnieje świat...